Witam.
z tej strony główny administrator.
Chciałbym oficjalnie ogłosić, że to już koniec Blind programs.
Wszystko co zostało napisane oczywiście zostaje, bo może się komuś przyda.
Może kiedyś jeszcze coś tu siedziać będzie. Wszystko zawsze na naszym Twitterze.
Dlaczego to koniec?
Powody są 2:
1: Nikt od dłuższego czasu nic tu nie umieścił.
2: Admin strony, czyli ja się mówiąc krótko wypalił. Nie umiem tym zbyt dobrze zarządzać ani nie wiem co mógłbym tu jeszcze napisać.
Chciałem Wam podziękować za komentarze i autorom za wpisy.
Do następnego spotkania, gdzieś… W dalekich internetach.
—-
Dash.


Wstęp

Witajcie drodzy czytelnicy tego bloga!

Dziś pisze do Was ktoś nieco inny, niektórzy z was pewnie mnie skądś tam kojarzą, choć może nie jestem tak barwną postacią jak ojciec prowadzący, to jednak ktoś może mnie tam znał bądź o mnie słyszał.

Z tej strony nie kto inny jak…

Nuno!

Dziś przychodzę do was z recenzją gry A Hero’s Call, uważanej przez wielu za najlepszą grę audio w historii. Czy stwierdzenie to jest prawdą?

O tym przekonacie się czytając poniższy tekst

Recenzja

Czy A Hero’s Call jest naprawdę tak dobrą grą?

Dnia 29.12.2017 na rynku ukazała się gra audio, „A Hero’s Call”. Gra, która miała zdominować rynek gier audio. Gra, która miała podbić serca graczy na długie lata.
Czy jej się to udało? Jeżeli tak, to czy słusznie jest nazywana najlepszą grą dla niewidomych w historii?
Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w dalszej części materiału.
Zacznijmy od początku: Dnia 19 października 2015 roku, na forum audiogames.net ukazał się post użytkownika o pseudonimie Joseph Westhouse.
Joseph był jednym z założycieli firmy odpowiedzialnej za A Hero’s Call.
Wtedy, dość pobieżnie opisał on projekt, nad którym pracował wraz z innym, znanym już społeczności audiograczy człowiekiem, Ianem Reedem.
Z jego pierwszego posta wynikało, że pracują nad czymś, ale nikt nie wiedział właściwie co się dzieje.
Dopiero potem dowiedzieliśmy się, że będzie to gra RPG. A dopiero na samym końcu, że będzie nosiła tytuł, jaki dziś znamy czyli A Hero’s Call.
Deweloperzy nie byli zbyt skorzy do dzielenia się informacjami na temat projektu. Od czasu do czasu światło dzienne ujrzało jakieś demo konceptowe, przedstawiające przykładowo system ekwipunku czy walki.
Właściwie demo tego drugiego systemu pokazało, jak nowatorski koncept mieli twórcy. Tworzenie cutscenek na podstawie wygranych bitew było czymś naprawdę niezwykłym w świecie audio. Tym bardziej, że w demie wyglądało to na zrobione iście po mistrzowsku.
Gra prezentowała się naprawdę okazale, z ciekawymi, wcześniej niespotykanymi na rynku gier audio systemami, takimi jak chociażby nawigacja, która moim zdaniem pozostanie sporą inspiracją dla przyszłych deweloperów na jeszcze długi długi czas.
Od tego drugiego dema, tempo dostarczania fanom jakichkolwiek, choćby najmniejszych strzępków informacji spadło, aż do piątego stycznia 2017 roku.
Tego właśnie dnia, na forach zawżało, Out Of Sight games uruchomiło swoją kampanię na Kickstarterze. Gracze byli w niebo wzięci, zważywszy jeszcze na fakt, że wraz z nią ukazało się demo gry już w akcji. Pokazana była tam jedna z misji pobocznych, z którą możemy się zmierzyć w ostatecznym wydaniu gry. Aby ukazać, z jakim entuzjazmem zostało przyjęte jeszcze nienarodzone dziecko studia, warto zaprezentować wyniki kampanii.
Ilość funduszy, jaką twórcy chcieli zgromadzić przez miesiąc trwania zbiórki wynosiła 2800 dolarów. Udało im się przez ten czas zebrać aż 10292 dolary, czyli prawie cztery razy tyle!
Potem, w dystrybucji cyfrowej ukazała się ścieżka dźwiękowa gry. Audiogames.net znowu zawrzało, teraz jeszcze bardziej, gdyż muzyka prezentowała naprawdę wysoki poziom.
Gracze mieli nadzieję, że sama gra dorówna jej jakością.
Tak o to w pigułce prezentuje się historia zarówno A Hero’s Call jak i Out Of Sight Games.
Teraz przejdźmy do teraźniejszości.
W reszcie nadszedłten dzień
29.12.2017
Niektórzy, co bardziej zapaleni gracze praktycznie co chwila odświerzali stronę patrząc, czy tak wyczekiwana przez nich gra już się nie ukazała.
Czas tego dnia płynął wyjątkowo wolno, ale udało nam się dotrwać.
O godzinie 23:41 czasu polskiego, w reszcie to się stało.
W pierwszych godzinach serwery gry były przeciążone, deweloperzy nie byli przygotowani na taką ilość sprzedanych egzemplarzy.
Nawet poczta elektroniczna, odpowiedzialna za dystrybucję kluczy odmówiła posłuszeństwa.
Twórcy znów stanęli na wysokości zadania, i już po dwuch godzinach wszystko wróciło do normy.
Ale teraz znów przechodzimy do tytułowego pytania całej pracy: czy warto było tak się ekscytować? Czy gra jest naprawdę aż tak niesamowita?
Zacznijmy znowu od początku
Mechanika jest faktycznie taka, jaką prezentowano nam na demach: mapy są szczegułowo udźwiękowione, wiadomo gdzie co jest i co paradoksalnie nie zdaża się w grach audio zbyt często: wiemy, co jest czym. Możemy odróżniać ścianę od drzewa, człowieka od wazonu z kwiatami ITD.
Niestety, nie wszystko prezentuje się tak kolorowo.
Twórcy obiecali nam mnustwo treści, możliwości interakcji z postaciami ITD ITD.
Nie jest to prawdą.
O naszych przyjaciołach, których poznajemy w trakcie gry nie wiemy praktycznie nic.
O Gwen Adrianus wiemy praktycznie tylko tyle, że jest córką namiestnika Farhaven, że nie lubiła Alchemii i że jej nauczycielem był Cedric.
O Alexii wiemy tyle, że jest zakonnicą, a co za tym idzie dziewicą (chyba)
O Simeonie wiemy tyle, że jest parszywym złodziejem i że szukają go wszyscy w Farhaven.
I wreszcie, przychodzi czas na ostatnią postać, która moim zdaniem została zmaszczona niepomiernie. Potencjał jaki w sobie kryła był ogromny. Mowa tutaj o łowcy, którego spotykamy w lesie na północ od Farhaven.
Jego ciekawy charakter, osobowość i historia powodowały że chciałoby się dowiedzieć o nim czegoś więcej.
Ale niestety, twórcy nie dali nam takiej możliwości, chociaż muszę przyznać, że jego zadanie fabularne nawet mnie wciągnęło.
Teraz przejdźmy do samej fabuły gry
Niestety, tutaj jest nie lepiej jak w przypadku głębi postaci, nawet mogę śmiało powiedzieć, że jest gorzej
Fabuła jest nadzwyczaj oklepana w świecie gier RPG. Jest miasto, jest bohater niewiadomo skąd, są problemy, też w sumie niewiadomo skąd, i jest wybraniec, którym oczywiście jesteśmy my: tyle. Nic mniej, nic więcej.
Szczerze? Spodziewałem się ze trzy razy tyle.
Ale teraz zejdę z historii i uniwersum, i poznęcam się trochę nad mechaniką, bo tutaj też mam się do czego przyczepić
Twórcy reklamowali się, że gra będzie przyjazna graczom, którzy wcześniej nie mieli styczności z grami. Dlatego w AHC występuje turowy system walki.
To jestem w stanie strawić, ale nie wiem jak długo i gęsto deweloperzy musieliby się mi tłumaczyć, żeby wyjaśnić całkowity brak balansu w grze.
Skalowanie przeciwników do poziomu gracza, skalowanie ekwipunku do poziomu gracza, skalowanie wszystkiego do poziomu gracza! A gdy ktoś poświęci odrobinę za dużo czasu na levelowanie, będzie w stanie pokonać każdego po prostu pomijając wszystkie sekwencje i nawet nie patrzeć na to ile obrażeń zadał nam wróg.
Ja rozumiem przyjazność dla wszystkich, ale tutaj niestety cierpią prawdziwi wyjadacze, tacy jak ja.
Kolejna rzecz, którą obiecywali twórcy
Eksploracja będzie wręcz niezbędna, żeby ukończyć grę.
Czy to prawda?
Oddech, gasimy światło…
Bum
Nie! Nie jest to absolutnie prawda, z dwuch podstawowych powodów.
Po pierwsze: nie ma za bardzo czego eksplorować. A rozkopanie wszystkich grobów na cmętarzu nie jest problemem dla kogoś, kto każde dostępne dla siebie RPG przeszył na wylot.
Po drugie: nawet, gdyby było już co eksplorować, przy obecnej mechanice nie dawałoby to nic, poza satysfakcją, co wynika z problemu przytoczonego powyżej, czyli braku jakiegokolwiek balansu.
Kolejna rzecz: twórcy chwalili się, że do gry będzie chciało się wracać, z powodu wpływu naszych decyzji na uniwersum i postacie je zamieszkujące
Czy spełnili swoją obietnicę?
Niestety nie.
Poza drobnymi smaczkami, jak delikatne, często niezauważalne zmiany w dialogach nie dzieje się kompletnie nic innego, nic, czego byśmy nie znali z pierwszej gry.
Kolejna rzecz: różnorodność ekwipunku
Może to okaże się prawdą?
Nie okaże się, różnorodność jest tylko w numerkach, i to też nie jakaś specjalna. Tylko kilka przedmiotów w całej grze ma jakąś głębszą, (jak na to uniwersum oczywiście) historię.
Kolejna, i już ostatnia rzecz, której się czepiam: błędy!
Każda gra wychodzi na rynek z jakąś pulą bugów, mniejszych bądź większych. Twórcy zazwyczaj, (choć też nie zawsze) naprawiają je aktualizacjami.
Tutaj było podobnie, tylko, że w pierwszej wersji gry występował błąd, który powodował że gra mogła automatycznie się przejść, czy też przeskoczyć do późniejszego momentu fabuły.
Ja niestety natknąłem się na ten obrzydliwy glitch, ale naszczęście zorientowałem się w porę i nie zepsuł mi on zabawy.
Dobra, naobrażałem grę, która przez wielu jest uważana za najlepszą grę audio w historii. I co? Ze mną jest coś nie tak? Nie umiem grać? Nie umiem się cieszyć tym, co dobre?
Aż chciałoby się rzec, że prawda leży po środku.
Możliwe, ale nie w tym przypadku.
Do pierwszego pytania retorycznego odniosę się tak: moje alter ego gracza jest jaknajbardziej normalne, wymagam od gier tyle, ile faktycznie mogą mi dać i na ile faktycznie zasługuję. Nic więcej, nic mniej.
Nie umiem grać? Raczej nie, skoro wogóle pokusiłem się o napisanie tak długiego tekstu, i co drugie słowo nie brzmi „beznadziejna” albo „świetna” to jednak chyba jakieś pojęcie o temacie mam, albo przynajmniej potrafię udawać, że je mam.
Czy nie umiem się cieszyć tym, co dobre? Niektórzy pomyślą, że tak. Popełniłem błąd, pokazałem swoją złą cechę.
Otóż nie, akurat w tym przypadku tak nie jest.
Uważam że to, iż jestem niewidomy nie zwalnia mnie z prawa, do choćby marzenia o świetnych grach, w jakie przyjemność mają grać osoby widzące, ale to już temat na zupełnie inną pracę.
Ale wracając do AHC, i pytania które zadaję sobie już poraz trzeci: czy jest to dobra gra?
Moim zdaniem… Nie
Silnik ją napędzający jest więcej niż świetny, ale sama gra nie jest jakoś specjalnie dobra.
Zobaczmy sobie przykładowo na Bokurano Daiboukenn
Fabuła RPGa japończyków jest infantylna, ale ilość contentu jakie wszystkie trzy gry sobą prezentuje jest po prostu powalająca.
Z drugiej zaś strony, widać że studio Out Of Sight Games skupiło się na trochę innych rzeczach, ale to wytłumaczenie też jakoś specjalnie nie broni AHC.
Dlaczego? A no dlatego, że AHC jest grą RPG, ang. Role Playing Game.
A my jako nasza postać nie możemy „grać swojej roli” gdyż nie ma się w czym zanurzyć, uniwersum jest zbyt płytkie.
Ja grając w tę grę poczułem się trochę jak zawodowy pływak, któremu obiecano niespotykane dotąd doznania zawodowe, a potem okazało się, że przyjdzie mu pływać w małym, dziecięcym niemal baseniku.
Słowem podsumowania: Tak, AHC zostanie przez długi czas zapamiętane przez graczy, ale niestety nie przez swoją historię, uniwersum czy barwne postacie, a między innymi przez ten hype, który był utrzymywany wokół niej.
Zostanie też zapamiętane przez swoją mechanikę, która bądź co bądź jest niesamowita jeżeli chodzi o świat gier audio.
Oczywiście wy nie musicie podzielać moich poglądów odnośnie gry Out Of Sight games. Ta recenzja to tylko moja, subjektywna opinia.

 


Zostałem poproszony o zaprezentowanie kalendarza w Plextalku.
Nagranie dostępne do odsłuchania po wejściu w link do wpisu.
Czytaj dalej »


Kilka dni temu na Naszej stronie pojawił się komentarz o treści „Może się uda”.
Jeśli chcecie coś napisać możecie to zrobić bez najmniejszej obawy, że Wasz komentarz się nie pojawi.
Z uwagi na często pojawiający się spam w komentarzach, wprowadziliśmy do nich moderację i aby komentarz został opublikowany musi zostać przez Nas najpierw zatwierdzony.
Nasze działanie ma na celu zablokowanie możliwości spamowania botom oraz zaoszczędzenie czasu na przeglądanie spamu.
Chcesz zadać pytanie, wyrazić własne zdanie czy coś dodać? Nie ma problemu, możesz śmiało pisać komentarz a na pewno nie zostanie odrzucony, jeśli tylko nie będzie czegoś reklamował. Nie tolerujemy tego typu praktyk.


Ostatnio zapytano mnie jak tego dokonać. W niniejszym poradniku postaram się wytłumaczyć to krok po kroku.
Czytaj dalej »


Nie wiem, jak zacząć wpis, w każdym razie długo nie pojawiło się tutaj nic nowego, ale oto jesteśmy, możliwe, że niebawem pojawi się kilka ciekawych rzeczy ze strony innych współtwórców.
Na temat ustawiania niestandardowego dźwięku we wtyczce dla NVDA Clock and calendar, artykuł miał pojawić się już dawno.
Czytaj dalej »


Na forum Eltena, pewni użytkownicy proponowali opcję dodawania plików z po za programu np muzyki jako wiadomości na forum głosowym.
Propozycja została odroczona, lecz istnieje sposób na ich dodanie.
Spełniłem prośbę i napisałem krótki poradnik, który opublikowałem w owym wątku, lecz tutaj także postanowiłem go przekleić.
Czytaj dalej »


Pojawiły się nowe wersje klientów Team talka dla systemów IOS i Android.
Przetłumaczyliśmy i wyjaśniliśmy dla Was listę zmian w nowej wersji.
Czytaj dalej »


Opis z perspektywy użytkownika NVDA.
Stereomix to dodatkowe urządzenie na liście kart dźwiękowych, umożliwiające przesyłanie dźwięku z komputera na np skype, teamtalka czy do innych programów używających mikrofonu.
Aby można było to zrobić, należy wybrać go w ustawieniach danej aplikacji jako mikrofon.
Jeśli na swoim laptopie przy poprzedniej wersji systemu posiadaliście stereomixa a teraz nie możecie go znaleźć lub jeśli nie wiecie czy wasz laptop go posiada a w urządzeniach go nie widać należy go włączyć.
Czytaj dalej »


Witajcie, nie wielu ludzi decyduje się na stawianie serwerów na systemie Windows lecz są też tacy jak ja, którzy jednak czasem uruchomią na nim jakiś serwer.
O uruchomieniu serwera pod Linuxem napiszę w innym artykule.
Czytaj dalej »